niedziela, 28 maja 2017

Majowa magia


Drzwi skrzypnęły z cicha,
zadygotały dzwonki konwalii,
cień dzbanka kucnął pod uszkiem
słucha...
a to tylko mucha
szeptem grucha
w moim ganku nawiedzonym słońcem :)








czwartek, 11 maja 2017

Życie w zachwycie


Maj!
już samo to wystarczy :)





Na majówkę wybraliśmy się do Warszawy - prezent urodzinowy dla naszego Synusia: muzeum kolei i nieskończona ilość przejazdów metrem :)

Gdy pakowaliśmy się - ogród zasypała majowa śnieżyca - potem już atrakcji tylko przybywało ;)






muzeum kolei,
muzeum przemysłu,
jedna z największych w kraju bawialni,
kino,
spacery,
zachwyty :)




także w domu,
zawsze miło jest wracać :)




dostaliśmy hulajnogi od Zajączka i szalejemy,

ogród zarasta, a my brykamy po okolicy :)
ale przecież trawnik obsypany złotem też jest piękny :D




kocham maj :)




niedziela, 16 kwietnia 2017

Powrót


Wracam do domu,
wracam do blogowania,
wiosna porwała nową pasją -
Bałtycką...
: Łukęcin, Rewal, Pogorzelica, Mrzeżyno, Kołobrzeg, Kładno, Sarbinowo, Mielno, Kopań, Rusinowo, Darłówko,
piękny czas, piękne rozmowy
i rocznica ślubu :)





























































poniedziałek, 6 marca 2017

Pod marcowym niebem



Czy to kropli się na skórze mej przedwiośnie?
czy mdłe chmury skroń palcują sinym dreszczem?

nie wiem jeszcze, co z tym deszczem

- czy go w słowach zmieszczę?  :)






czwartek, 2 marca 2017

Marcowy mini erotyk


Poranek zalany światłem,

słońce prześwietla pokój snopami migotliwego pyłu,
zanurzam dłoń,
promienie orzeźwiają zmysły,
masują ramiona jak wodospad latem,
wtedy nie miałam odwagi zanurzyć się cała,
dziś słońce nalega,

stoję w smudze światła,
blask zamyka mi powieki,
powoli staję się samym czuciem,
ciepło rozlewa się po mojej twarzy,
łagodnie kreśli kontury,
rzeźbi dotykiem granice ciała,

promienie przelewają mi się przez palce,
kapią z opuszek na uda i stopy,
budzą dreszcze,
przyspieszają krążenie,
jest mi dobrze,
wcale nie zimowo,
a to dopiero drugi marzec :)



promienie słońca, blask słoneczny, pokój zalany słońcem


poniedziałek, 27 lutego 2017

4 powody do radości


Po wczorajszej wichurze powietrze przejrzyste jak ciekły kryształ,
światło bawi się kolorami















a ja radościami dnia:

- mogę odetchnąć - Kicia wróciła! (nie spałam całą noc martwiąc się gdzie się podziewała - pewnie się nie dowiem / ach te marcowe koty! - mój nawet z falstartem / ale ważne, że jest)

- w pracy byłam nieprzytomna, potem jednak wyszłam do ogrodu, ubrudziłam się ziemią tak jak lubię, posadziłam kilka mrozoodpornych bylin i jest mi błogo :) (do tego ta temperatura: 10 pachnących wiosną stopni - mm! :)

- skończyłam czytać "Słowika" Kristin Hannah - upłakałam się ale lektura była dla mnie pięknym przeżyciem,

- wzruszyłam się dziecięcym entuzjazmem do wspólnej nauki robienia na drutach i makramy :) - moi mali mistrzowie plecionek z Loom Bands zapalili się do nowego wyzwania - kupiliśmy druty, szydełka, sznurki i inne cudowności i przed nami godziny wspólnej zabawy :)

jak długo jeszcze będą chcieli dzielić ze mną hobby? nie wiem,
tym bardziej dziękuję losowi za ten czas :)





dobrej nocy





czwartek, 23 lutego 2017

Przedwiosenne inspiracje


"I think I need more fulfillness in my life" - takie zdanie przeczytałam ostatnio i przykuło moją uwagę,

bo ja chyba też :)

o artystyczne spełnienie mi chodzi
- ono zawsze dobrze robi na duszę :)

pisałam ostatnio o malowaniu,
w efekcie zamiast za pędzle złapałam za maszynę do szycia
a dziś marzy mi się makrama :)
nigdy się nią nie parałam,
jednak gdy oglądam zdjęcia, to strasznie mam ochotę spróbować,
mojej córeczce bardzo przydałaby się jaśniutka torebka,
zauroczyła mnie też firanka ze sznurków i dywanik
- pewnie wymagają mnóstwa pracy:






pochwalę się jakie popełniłam lalki:










trochę zabawy :)



czwartek, 16 lutego 2017

Dotyk chwili


Za oknem ogród skrzy się kroplami świtu,
odwilż :)
mokra, lśniąca, kryształowa,
piękna!

myślę o akwarelach -
nie umiem malować
ale w taki dzień jak dziś, rozcieńczony odwilżą i słońcem, mam wielką ochotę spróbować :)

kałuże powleczone są błękitem nieba,
upstrzone piankami chmur,
chłonę to wczesne przedwiośnie,
całkowicie zajęta odczuwaniem radości,

spacer w czasie odwilży działa jak kąpiel oczyszczająca,
nastawia tętno serca na ożywcze, ciepłem skropione uczucia i klaruje myśli :)









czwartek, 9 lutego 2017

Dziś w menu ciepłe książki :)


Ta zima jest zbyt zuchwała,
myślałam, że dni ciepłe idą, a tu minus siedem,

br,

czytam,
dużo czytam ostatnio,
taka korzyść z tej zimy, że fotele i koce milsze się wydają
i kuszące bardziej,
zanurzam się w ich przepastnych czeluściach z rozkoszą
i książką :)

jeśli ktoś lubi sagi i miłość ładnie w słowach ujętą to polecam:

Susan Howatch "Cashelmara",
Judith Lennox "Krok w nieznane"
Dorota Ponińska "Emilia" i pozostałe części,
Ałbena Grabowska "Stulecie Winnych",
wielką przyjemność sprawił mi też "Butik na Astor Place" Stephanie Lehmann,

słowa - "łagodny, oszukańczy balsam" jak mawia poeta :) - lubię je,
mają swą tajemniczą energię,
jako filolog, logopeda i psycholog - jestem do nich przywiązana ;)

a tu luty srogi - mróz skrzypi pod piórem i słowa drżą z zimna,

czym je rozgrzać?
nadzieją może? :)



 


 


czwartek, 2 lutego 2017

Miłe chwile


Za oknem białe świtanie
i cisza padającego śniegu...

- tak było o poranku,
nie minęło parę godzin a zrobiło się muzycznie:
sople zaczęły się skraplać,
a okna rozbłyskane słońcem odbijać echo śnieżnych lawin spadających z dachów,
ptaki ożywiły się, a koty z przeciąganiem powychodziły z ciepłych kątów,

ktoś ładnie powiedział:

"dziś aura w stanie płynnym -
trwa koncert na cztery rynny"

mam w ręce kosz z jabłkami, chlebem i pomidorkami,
idę dokarmić zwierzęta:

w przedbłękitną porę idę,
w przedzielony las,
tam gdzie budzi się z uśpienia
coś głęboko w nas,

po przedradość swoją idę,
już plucha po pas,
znów przedszczęściem mnie wypełni
przedwiosenny czas

- bo luty to już jakby przedświt przedwiośnia, prawda? :)









niedziela, 29 stycznia 2017

Styczniową nocą w ogrodzie


Płynie melodia zimowej ciszy na srebrnych skrzypkach nocy
- zaraz przemokną nutami moje różane chochoły,
wyglądają jak mali mnisi w śnieżnych kapturach z sekretną misją
przechowania w mroźny czas eliksirów woni,

gdy latem rozbłysną zapachy
róż burbońskich, damasceńskich, herbatnich,
wczuję się w ich moc
i znajdę tę zimową noc :)







piątek, 27 stycznia 2017

Powrót na wieś










Gdy dojeżdżamy do naszych łąk i alei topól
ogarnia mnie dziecięca radość,
wyjazdy są przyjemne
ale odprężam się najlepiej w domu:
kochana przestrzeń, którą ciało zna na pamięć,
barwy, dźwięki, zapachy
i mój specjalista od mruczenia:





przypominają mi się słowa:
"jeśli masz ochotę na mruczenie, wybierz kogoś, kto zrobi to naprawdę profesjonalnie" :)


dom zasypany śniegiem,
z fałdami, które zsunęły się nad okna, jak czapki na oczy,
tarasu nie widać i drogi do garażu też
- ale serce rośnie
- mam ochotę na wszystko: odśnieżać, prać, ogarniać znajomy chaos,
wróciłam muśnięta euforią ;)












wtorek, 24 stycznia 2017

Ferie


W dworku, przed wieczorem, odpoczywam i przeglądam stare zdjęcia,
narciarze w kolorze sepii zbliżają się do drzwi,
za którymi siedzę ja
- sto lat później...

co się wydarzy, gdy wejdą do środka?
czy w delikatnym zawirowaniu ognia w kominku wyczują moją obecność?
moje myśli o nich?
czy obrócą się na pięcie i poproszą fotografa,
by już więcej nie robił zdjęć,
bo w tym dworku dzieją się dziwne rzeczy... :)









































LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...