środa, 13 lipca 2016

Winnica w Chianti


Zapach owiewa skronie i myśli,
wnika z oddechem,
jestem na leciutkim rauszu :)


czy mogłabym pożyczyć taką Vespę?





na pewno nie dzisiaj ;)
dziś tylko spacery :)

zachwycam się różami w winnicy






nie każda róża ma Anioła Stróża
ale winorośl ma -
to róża :)

wzruszam się -
róże pierwsze wyczuwają gdy zbliża się zagrożenie,
na przykład ze strony mączniaka
i dzięki nim winorośl może czuć się bezpiecznie :)







być pod opieką róży... czyż to nie piękne?

ja jestem pod opieką Chianti -
też mi dobrze :)





Tak sobie myślę,
że jeśli zdarzy się,
że ktoś zapyta mnie jak mi smakowało wino,

to obok słów uznania dla jego wigoru, zmysłowej głębi czy aksamitnej konsystencji,
dodam jeszcze,
że zdaje mi się,
iż wyczuwam aromat róży, która czuwała nad winoroślą,

i że była to chyba Bourbon Queen,
może Souvenir de la Malmaison
ale na pewno któraś z róż burbońskich :)


to oczywiście żarcik :)

6 komentarzy:

  1. zdaje mi się, że nawet byłam w tych miejscach co Wy :D

    A Vespę zawsze możesz sobie zakupić ale ja bym brała czerwoną :D

    OdpowiedzUsuń
  2. po co Vespę??? Nasza polska odmiana Vespy czyli "Osa" nada się równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie! - Osa! - legenda polskich szos! :D

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...