środa, 30 listopada 2016

Andrzejki 2016



W fioletowej sukni i czarnym kapeluszu byłam czarownicą - wyrocznią w sprawie woskowych wróżb, miałam też swój kącik tatuażu i sekretnych pogaduszek, byłam tancerką, kelnerką, chyba tylko DJ-ką nie byłam :)

"Mamusiu, czy w przyszłym roku też będziemy mogli zrobić takie Andrzejki?" :)

było mi tak miło...











czwartek, 24 listopada 2016

Moje miasto nocą


Moje miasto nocą...

dzieci miały ochotę na przejażdżki wieczornymi tramwajami,
więc jeździliśmy
zapatrzeni w światła ulic,
wystawy już prawie świąteczne,
pieszych przechadzających się mimo późnej pory,
blask okien...

mozaika wzruszeń i zamyśleń,
wspomnień i zauroczeń,
gdy pochłonięci przyjemnością podróży
uśmiechali się do swoich myśli
albo mówili:
"dziś Mamusiu będą śniły mi się tramwaje",
"a mi kawiarnie",

tak, w kawiarni też byliśmy,
na czekoladzie na gorąco,
która w listopadową noc smakuje wyjątkowo
i na przekąskach,

piękny czas :)


















i jutro szykuje nam się wyjątkowo:
domowe Andrzejki dla dzieci,
wróżby, teatrzyk cieni, tańce, troszkę magii
i czarne balony z niespodzianką :)





wtorek, 22 listopada 2016

G jak gwiezdny pył


Jest taki wiersz, który bardzo lubię,
zaczyna się tak:

There is a beautiful thing inside you
that is thousands of years old*

Jest w tobie piękna rzecz,
która ma tysiące lat...

starsza ode mnie :)

tytuł brzmi Old Souls
więc to o duszy mowa
ale lubię myśleć,
że nosimy w sobie rzeczy -
podarunki od poprzednich pokoleń,
wybrane by przetrwać
dla następnych :)

jak wzruszenie
urodą dni
tak nieoczekiwanie pięknych,
jak dzisiejszy:
słoneczny, ciepły, pachnący ziemią
22 listopada :)


* Old Souls, Nikita Gill

I jeszcze jeden piękny wiersz tej samej autorki:







Mamy wapń w naszych kościach, 
żelazo w naszych żyłach, 
węgiel w naszej duszy
i azot w naszych umysłach.
93 procent (składu) gwiezdnego pyłu, 

z naszymi duszami stworzonymi z płomieni
jesteśmy po prostu gwiazdami, 
które mają ludzkie imiona.

93 Percent Stardust
Nikita Gill



środa, 16 listopada 2016

Oto dlaczego ich uwielbiam :)


- Mamusiu! śnieg!
- i to w listopadzie! chodź zobacz!
- ulepimy bałwana!

Patrzę na nich i przypominają mi się słowa Dale Carnegie:

"Sukces jest otrzymywaniem tego, czego pragniesz ale szczęście - pragnieniem tego, co otrzymujesz"






wtorek, 15 listopada 2016

A nad głową księżyc...


W życiu jednostajnym,
gdy jest spokojne i pogodne,
można się rozkochać,

szczególnie po tygodniach intensywnych
powrót łagodnych dni przynosi nieopisaną wdzięczność :)

drobiazgi smakują jeszcze piękniej
maszerując gremialnie,
choć pewnie to gotowość do zachwytu otrzepuje się z popiołu bitewnego ;)

do tego ni stąd ni zowąd - uśmiechy losu:
jak wczorajsza superpełnia księżyca - najbliższa ponoć od 68 lat
i żarówka dyskotekowa, która uśmiechała się do nas ze sklepowego regału -

no jak mieliśmy nie kupić, skoro się uśmiechała? :)
i oko do nas puszczała :)

tyle radości przyniosła potem w domu
migając wesoło do rytmu dziecięcych przebojów,

mamusia z tatusiem przypomnieli sobie młode lata
i zrobiło się bardzo miło :)
/ w zwykły poniedziałkowy wieczór :) /











niedziela, 13 listopada 2016

Jesienny drobiazg


Wyprowadzam dziś mój szalik na spacer
pierwszy raz,
z początku onieśmielony,
teraz szaleje w swoim żywiole,
rozfurkotany na wietrze
macha żółtymi frędzelkami,

miły prezent :)
może drzemałabym poobiednio w fotelu,
a tak trzeba wstać i wyjść
i sprawić szalikowi dzień dobry :)










sobota, 12 listopada 2016

Kasztanobranie pod zamkiem



Stare kasztany i dęby drzemią pod zamkiem jak wielkie ptaki,
niby cisza, spokój
ale wystarczy zaśpiew jesiennego wiatru
a budzą się celując w przybyszy kasztanami i żołędziami,

z dnia na dzień coraz puściej,
ale też jakby zapachy coraz mocniejsze,
liści, dymu, ziemi,
jesiennego potpourri :)






























LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...