wtorek, 12 grudnia 2017

Chwile wglądu


"Matematyka dostarcza mi doznań estetycznych"
- takie zdanie przeczytałam kiedyś i oniemiałam :)
- to tak się da?!
pewne konstrukcje myślowe nigdy nie zagościły w mym umyśle
i raczej nie miałyby szans,
gdyby nie fakt, że ktoś jednak czegoś takiego doświadcza i to na serio :)

rozpoczynając przygodę z ED wiedziałam, że będę się z dziećmi dużo uczyć,
(nie przypuszczałam wprawdzie, że aż tyle)
i po czternastu tygodniach mam wrażenie, że jestem trochę inna
- zapuszczam się w intelektualne manowce,
czasem na długo odłączam się od spraw doczesnych
i miewam uczucia jakby dopiero teraz pewne obszary mózgu zaczęły się ze sobą komunikować
- bardzo to odświeżające ;)

miewam chwile olśnienia: "ach więc to tak!",
wybiegam sobie w fantazje o nauce,
no i ta matematyka - zaczyna ekscytować -
coś na kształt mentalnego mrowienia i momentów euforii :)

bywają wyzwania... nerwowe,
gdzie chwile się chwieją i ja z nimi
ale to skądinąd też jest emocjonujące,
jak przygody na krawędzi, tylko bez wyruszania z domu ;)

kiedyś myślałam: "czym by tu myśli uskrzydlić?"
- teraz same się skrzydlą ;)




poniedziałek, 11 grudnia 2017

Pudełko z niespodzianką


Grudzień mija nam urodzinowo-imieninowo - każdy pomysł na prezent jest na wagę złota :)
- szukamy inspiracji, zwłaszcza "do it yourself" i cieszymy się, gdy coś nam wychodzi,
 na jednej ze stron znalazłam motto: "Craft your stress away" - to działa :)
- przy pudełku ze słodkościami, gdy przyszła pora wymyślać bileciki,
moi mili zaśmiewali się do łez - miły czas :)









czwartek, 7 grudnia 2017

Oswajam smutki słowami


Stało się co się stało
- samochód w naprawie (o mały włos byłaby szkoda całkowita),
ja chora (wirusy wykorzystały mój słabszy moment)
i obolała
ale liżę rany
i szukam jasnych stron,
było trochę łez i złości i lęku
ale wszystko przeplatane lepszymi chwilami
- ten smutek nie trwa 24 godziny na dobę,
dzieci widzą mnie jak zmagam się z sytuacją,
jak dzielnie boje toczę i jak się nie poddaję
i to jest chyba jedna z lepszych rzeczy,
jakie mi się ostatnio udały ;)
- staram się być ilustracją rad, które im zwykłam prawić:
nie ma się co przejmować,
ważne, żebyśmy zdrowi byli,
poza tym wszystko przemija,
nawet najdłuższa żmija ;)

(gdy to piszę - K. właśnie rozmawia ze swym komputerem i słyszę mechaniczny głos: "I can't cope with that right now but I'm learning every day" - oto postawa, której mi potrzeba ;)





dla poprawy samopoczucia dekorujemy dom na Święta i zwiedzamy z dziećmi dzieła miejskiej architektury (moi mili marzą aktualnie o zostaniu architektami) - poniżej Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach i Dni Nauki:





sobota, 2 grudnia 2017

Łut szczęścia


Szczęście jest czasem śmiałe,
a czasem nieśmiałe -
czeka na przychylne spojrzenie,
na zachętę,
wypatruje okazji,
wierzy w uśmiechy losu
i liczy na łut nas :)

pomogłam mojemu szczęściu i
pozbierałam się
- miałam wypadek samochodowy,
nic poważnego mi się nie stało
- autu tak
i trudne mam teraz chwile
... życie...




środa, 22 listopada 2017

Passionate about living


Porwie, zbałamuci,
rozpali, uskrzydli,
pomoże zapomnieć o całym świecie
sprawiając jednocześnie, że świat wyda się wspaniałym miejscem...

- pasja...

mieć pasję to jak mieć prywatną wyspę
- świat zmęczy - hyc na wyspę,
świat znudzi - hyc,
świat zasmuci - hyc
... hyc, hyc, hyc :)

można też równolegle kroczyć jedną nogą tam, drugą tu
- mieć tajemniczy uśmiech na twarzy i lekko błędny wzrok
(chyba sama mam tak ostatnio - dzięki ukulele :)

podatność na pasje - czy jest coś takiego?
a odporność?
br! lepiej nie myśleć

jak ją wzbudzić?
czy ziarenko pasji samo wzrasta, jeśli trafi na właściwy grunt?
i czym jest właściwy grunt - talentem? otwartością? głodem wrażeń?
czy potrzeba nauczyciela - mistrza -
kogoś, kto podpowie i zachwyci?
może...
mało kto sam z siebie zostaje pasjonatem szachów,
sztuczek magicznych,
legend arturiańskich,
scrapbookingu,
tańca z ogniem
czy jogi...

z pasją jest chyba trochę jak z miłością
- łut szczęścia bardzo się przydaje :)

a Wy Drodzy Czytelnicy? jak natrafiliście na swoje pasje? i ile "wysp" macie? :)






poniedziałek, 20 listopada 2017

Małymi kroczkami


Przypływy i odpływy...
czas witalności, obfitości doznań
i czas uspokojenia, kiedy żywioły cofają się i odsłaniają to, co pod spodem...
kamyki, muszle, skarby...

tak widzę jesień -
zanim nadejdzie kolejny przypływ mocy i wrażeń,
pewnie nie prędzej niż w marcu,
można pochylić się nad tym, co odkryte :)

w tym roku znalazłam kilka trosk,
którymi muszę się zająć, by przestały boleć
i kilka dobrze rokujących marzeń :)

ale zajmę się wszystkim powolutku,
małymi kroczkami,
są tak małe, że nie wzbudzą zniechęcenia
- małe kroczki z odrobinką starań, bez nadmiaru wizji,
chwilka dziennie,
w sam raz, by coś się się zadziało, a nie zmęczyło :)





piątek, 17 listopada 2017

Listopadowa radość


"Szczęście...
ono wyskoczy nagle światełkiem na liściu"

... tęczą po deszczu,
dziecięcym śmiechem,

chwilą muzyczną,
ciszą liryczną,
porą magiczną :)

nie znasz dnia ani godziny :)

dałam się oczarować i nie żałuję -
w nasze życie wkroczyło ukulele i przemienia nas, spokojnych i przewidywalnych, w dzikusów :)

nie wiedziałam,
nie znałam,
a to tyle radości!

mamy je na chwilę ale Mikołaj przebąkiwał, że są szanse - jeśli się dobrze sprawimy oczywiście - byśmy mieli własne!
- własne cztery struny i maleńkie muzyczne pudełeczko,
a z nim, mmm... szaleństwo :)

nastawiamy się na pilną naukę,
na niepoddawanie się kaprysom talentu  / ;) /
na wspólne muzykowanie i śmichy chichy :)





our favourite ukulele songs:










sobota, 11 listopada 2017

Szyjemy kolory po niemiecku :)


Marzyliśmy sobie, że na edukacji domowej będziemy robić dużo eksperymentów i robótek,
moi mili mieli dziś ochotę na coś manualnego
- może nauka szycia?

uczyliśmy się ostatnio kolorów po niemiecku
- zostały narysowane,
dziś przybyło im trochę ciałka :)




















wtorek, 7 listopada 2017

Home therapy


Wieczorami, po pracy,
schowana w fotelu,
nakryta kocem odpływam...
latem domem mym świat
teraz światem mym dom
i ja,
zanurzam się w sobie głębiej,
szukam pogody, siły,
ile słońca i świata zaprosiłam do siebie
tyle mam...





niedziela, 5 listopada 2017

O zapachach mów do mnie jeszcze...


Chciałabym pachnieć wiatrem
i mgłą odrobinę,
herbatą przy ognisku, dymem,
jesiennym świtem...

proszę spróbować ambry
- powiedziała miła pani,
gęstej, drzewnej,
z kroplą żywicy i miodu
albo wanilią i kremowym ylang - ylang,

piękne ale dziękuję - a to?
- to nuty wodne: mgła nad jeziorem, mech dębowy
a tu tonka, rum i wędzone śliwki...

mogłabym tak słuchać ...
flakoniki pełne nastrojów :)

przemyślę,
tymczasem zostanę w zapachu tych słów
i spaceru :)











niedziela, 29 października 2017

Malta w październiku


Oddam się w dobre ręce -
pod powiekami mam błękit nieba,
krok mam lekki, roztańczony wiatrem,
ramiona me ciepłe od słońca
a dusza od wzruszeń drżąca :)

































czwartek, 19 października 2017

Jesienna podróż


Po dzisiejszym spacerze spotkała nas miła niespodzianka
- K., na co dzień bardzo zajęty, czekał na nas z dobrymi wieściami:
zamknął wielki projekt w pracy i porywa nas gdzieś w ciepłe miejsce
- potrzebuje odetchnąć :)

cieszymy się razem z nim,
gratulujemy,
pakujemy się,
zabieramy książki
i lecimy!












środa, 18 października 2017

Dni mocy :)


To nie jesień - to festiwal jesieni :)
dni pełne darów
- wydaje się, iż można by wziąć wszystko do ręki,
nawet zapasy porobić :)

barwy ciepłe i miękkie jak przytulne szale,
zapachy we wszystkich odcieniach radości,
słońce świeże, prosto z bezchmurnego nieba :)

nasze przejażdżki rowerowe coraz dłuższe,
buszujemy w parkowych liściach,
biegamy po plaży z kaczkami,
śledzimy ptaki w tataraku,
po powrocie wyglądamy jak dzieła sztuki:
zmierzwiony włos, różowy nos,
w kieszeniach kępy zatrwianu :)









niedziela, 15 października 2017

Moje poglądy pedagogiczne i kilka słów o ED


Wczoraj po raz pierwszy świętowałam Dzień Nauczyciela
- moi mili mali stwierdzili, że skoro ich uczę w edukacji domowej,
to jest to także moje święto :)

były życzenia i coś dobrego :)

wieczorem myślałam o naszym ED,
o naszych początkach,
6 tygodni za nami, dobry, spokojny czas,
trochę podsumowań, trochę planów
i refleksja: czego chciałabym nauczyć moje dzieci
- moje pedagogiczne credo:


  • bawcie się - rozwijajcie umiejętność zabawy, a później swojego hobby - ono pomaga odpoczywać, a umiejętność odpoczynku jest podstawą zdrowia
  • rozwijajcie w sobie fantazję - jeśli macie ochotę zrobić coś w nietypowy sposób - zróbcie to, wychodźcie poza szablonowy sposób rozwiązywania zagadnień, jeśli macie ochotę zaszaleć - szalejcie :)
  • szanujcie swój czas i ćwiczcie pamięć - szkoda uczyć się w kółko tego samego - rozwijajcie w sobie umiejętność przenoszenia wiedzy do pamięci długotrwałej, powtarzajcie i poszerzajcie ilość ścieżek dostępu do zgromadzonych wiadomości: skojarzenia, wizualizacje, rysunki itp.
  • bądźcie dla siebie dobrzy - umysł to nie maszyna, bywa zmęczony i mniej wydajny ale nie trzeba się na niego denerwować - czasem przyda się więcej snu, czasem warto całkowicie oderwać się od tematu - jest szansa, że trochę przerwy naprawi sytuację
  • dostarczcie swoim umysłom rozrywkę - pomaga im to lepiej funkcjonować: bawcie się w kody i szyfry, które lubicie, wymyślajcie gry umysłowe, układajcie zagadki czy choćby rymy lub rebusy, piszcie wiersze - co kto lubi (są tacy, którzy potrafią grać w szachy bez szachownicy :)
  • bądźcie zwięźli - ćwiczcie precyzję - mniej słów, więcej treści - to dobry trening dla umysłu, a jednocześnie ułatwienie w komunikacji
  • starajcie się specjalizować - gdy coś was zafascynuje, nauczcie się zdobywać jak największą o tym wiedzę, w przyszłości pomoże wam to w byciu ekspertami i być może - da szansę na to, by dostawać większe wynagrodzenie za mniejszą ilość przepracowanych godzin 
  • ćwiczcie sprawności manualne - jeśli możecie coś zrobić, zamiast kupić, zróbcie to - zyskacie większą satysfakcję, a oszczędności zostaną w kieszeni - poza tym - prace manualne pomagają w nauce języków :)
  • języki - uczcie się ich systematycznie, poszerzajcie słownictwo - znajomość języków daje poczucie swobody, dodaje pewności siebie w różnych sytuacjach, a także umożliwia zarobek
  • bądźcie skromni i bądźcie dobrzy dla innych - zanim coś powiecie, zastanówcie się jak ktoś to odbierze - rozwijajcie w sobie umiejętność współodczuwania i spoglądania na sprawy z różnych perspektyw
  • nauczcie się siebie nagradzać - w różny sposób - w życiu trzeba umieć samemu motywować się do wysiłku, a umiejętność samo-nagradzania się jest przy tym pomocna
  • ćwiczcie uważność i dostrzeganie piękna w różnych miejscach oraz odnajdywanie wartości i zalet różnych sytuacji
  • pielęgnujcie w sobie radość z pięknych chwil i rozwijajcie w sobie poczucie wdzięczności za nie 
  • umacniajcie w sobie umiejętność wspierania siebie i innych słowami 
  • dbajcie o zdrowie i samopoczucie - traktujcie swoje ciało jak drogocenne mieszkanko dla duszy
  • nauczcie się umiaru ale też umiaru w umiarze :)



konsultowałam to z Kicią:




zasnęła :)




sobota, 14 października 2017

Piknik pod zamkiem


Soczyste i kruche,
wycałowane słońcem,
wykołysane wiatrem,
wyczarowane jabłonnym kwieciem
- szkatułki wspomnień pełne urody zwykłych dni
- jabłka -
one apple a day
keeps sadness away :)


piękny jabłeczny sezon - zabieramy je ze sobą wszędzie i jemy w ogromnych ilościach :)


Zamek w Siewierzu i wspaniały plac zabaw tuż obok

poniedziałek, 9 października 2017

Jesienne przyjęcie w ogrodzie

Jak zwykle o tej porze trochę u nas szaleństwa około imieninowo-urodzinowego -
szukanie dyń, planowanie potraw, wielkie porządki i niemniej wielkie prace w ogrodzie -
dzieci rozemocjonowane, uskrzydlone :)

świętowanie jest dobre dla duszy :)

część tej świątecznej radości jest też z powodu decyzji o ED
- przyniosła wewnętrzny spokój, który jest nam tak miły :)

szykowałam przyjęcie, sprzątałam, patrzyłam na dzieci
i w myślach turlałam sobie słowa... ulubione:


















poniedziałek, 2 października 2017

ED czyli nasze życie alternatywne

Miałam całe wieki, by się do niego przygotować
i będę miała wieki, by je wspominać
- życie...


Mija miesiąc naszej wielkiej przygody :)
Zrezygnowaliśmy ze szkoły na rzecz edukacji domowej i uczymy się... inaczej
- na łące, w lesie, w parku, w muzeach i na zajęciach pozaszkolnych,

nie zrezygnowałam z pracy - zmniejszyłam liczbę spotkań i wykładów,
w zamian otrzymałam czas, spokój i zapał do pomagania dzieciom w nauce tak jak lubią i chcą,











Są radośniejsi, wypoczęci, mają mnóstwo pomysłów i bardzo dużo się bawią.
Pierwsze trzy lata - szkolne - nauczyły ich dyscypliny i teraz, mimo, iż nie muszą przecież - sami codziennie sięgają do książek; niektóre podręczniki przeczytane są całe :)

cieszę się...
miewam czasami wątpliwości ale korzyści przeważają szalę
i ja jestem inna: spokojniejsza, prawie nic mnie nie denerwuje :)
zabrałam się nawet za remont mieszkanka, które mamy w planach wynajmować kiedyś
- malujemy, zdzieramy tapety, opowiadamy sobie różne rzeczy, moi mili uczą mnie słuchać nowych przebojów, a ja dla nich przygotowałam na youtubie moją playlistę z dawnych czasów; śmiejemy się, żartujemy, remont ma się powoli ku końcowi - cieszy mnie ta wspólna praca całkiem bez pośpiechu.

Jak będzie - nie wiem,
tymczasem żyję chwilą,
piękną i dobrą :)

piątek, 29 września 2017

Jezioro po sezonie


Cisza, spokój,
zanurzamy się w łagodny rytm dni
i cieszymy ciepłem, póki jest :)

czas przepływa obok w szumie drzew
i filtruje światło na złoto - jest tak pięknie wokół... lśniąco... migotliwie :)









piątek, 22 września 2017

I hope you are dancing...


... dancing in the rain :)

to dobre dla duszy :)

my dla duszy bawimy się i robimy gluty z tetraboranu sodu :)

boraks kupiłam kiedyś w porywie ekofascynacji alternatywnym sprzątaniem,
dodaliśmy wodę, mąkę ziemniaczaną, klej, barwniki, odrobinę oleju i było kilka godzin absolutnej radości - polecam :)





Przepis na gluty z boraksu:

3 łyżki wody z barwnikiem
2 łyżki kleju - mieliśmy Wikol
0,5 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki wody z boraksem (1 łyżeczka na pół szklanki wody)

zmieszać razem - najwygodniej najpierw łyżką, później można gołą dłonią - nie piecze, nie swędzi :)
masa z chwili na chwilę zmienia swoją konsystencję - chwilami jest sprężysta i odbija się jak piłeczka; gdy doda się odrobinę oleju - robi się śliska, bardzo rozciągliwa i błyszcząca - w każdej postaci rozśmiesza :)




środa, 20 września 2017

Tęskni mi się


Mam okno z widokiem na krzak róży,
ma słomkowo-złocisty kolor szampana
i zapach śródziemnomorskiego lata,

często przystaję obok i wącham,
do upojenia,

dziś rano ujrzałam na niej białego, tłustego pająka,
wyglądał na zadomowionego -

jeśli się jeszcze dowiem,
że ma węch lepszy od mojego -
pęknę z zazdrości.



GRAFIKA - MÓJ SYN :)

sobota, 16 września 2017

Powrót na wieś


Ogród wita owocami:
jabłka turlają się po ścieżkach,
śliwki po werandzie,
czas już prawie wstawiać jeżynowe wino,

wyjątkowo jesienny ten wrzesień
- takie wrażenie odnoszę -
owoców w bród,
zapachów moc,
obłoków pełne kosze :)














LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...