niedziela, 29 stycznia 2017

Styczniową nocą w ogrodzie


Płynie melodia zimowej ciszy na srebrnych skrzypkach nocy
- zaraz przemokną nutami moje różane chochoły,
wyglądają jak mali mnisi w śnieżnych kapturach z sekretną misją
przechowania w mroźny czas eliksirów woni,

gdy latem rozbłysną zapachy
róż burbońskich, damasceńskich, herbatnich,
wczuję się w ich moc
i znajdę tę zimową noc :)







piątek, 27 stycznia 2017

Powrót na wieś










Gdy dojeżdżamy do naszych łąk i alei topól
ogarnia mnie dziecięca radość,
wyjazdy są przyjemne
ale odprężam się najlepiej w domu:
kochana przestrzeń, którą ciało zna na pamięć,
barwy, dźwięki, zapachy
i mój specjalista od mruczenia:





przypominają mi się słowa:
"jeśli masz ochotę na mruczenie, wybierz kogoś, kto zrobi to naprawdę profesjonalnie" :)


dom zasypany śniegiem,
z fałdami, które zsunęły się nad okna, jak czapki na oczy,
tarasu nie widać i drogi do garażu też
- ale serce rośnie
- mam ochotę na wszystko: odśnieżać, prać, ogarniać znajomy chaos,
wróciłam muśnięta euforią ;)












wtorek, 24 stycznia 2017

Ferie


W dworku, przed wieczorem, odpoczywam i przeglądam stare zdjęcia,
narciarze w kolorze sepii zbliżają się do drzwi,
za którymi siedzę ja
- sto lat później...

co się wydarzy, gdy wejdą do środka?
czy w delikatnym zawirowaniu ognia w kominku wyczują moją obecność?
moje myśli o nich?
czy obrócą się na pięcie i poproszą fotografa,
by już więcej nie robił zdjęć,
bo w tym dworku dzieją się dziwne rzeczy... :)









































środa, 18 stycznia 2017

Nieoczekiwane korzyści :)


Rzadko miewamy przygody w domu,
po nie raczej wybieramy się w świat
ale tym razem było inaczej:

zaraz po dniu, gdy zepsuł mi się samochód
(czyniąc mnie na wsi nieco uziemioną),
zepsuło nam się ogrzewanie...

dom zaczął się wychładzać,
my rozgrzewać,
w ruch poszedł kominek,
herbaty zimowe,
zupy, nawet łazanki z kapustą i grzybami :)
(raz na śniadanie - smakowały wybornie :)

rodzina siedziała przy kominku,
wtulona w swetry i koce,
zasłuchana w trzaskające polana,
szelest przewracanych kartek,
muzykę,
wspominki i żarty,

miły czas,
taki inny,

dziś znów wszystko wróciło do normy:
podłoga ciepła,
kołdry cieńsze,
menu nieco lżejsze,
no i do pracy trzeba było wrócić,

zostały myśli rozgrzane płomieniem
- cóż ja teraz pocznę z nimi...? :)

chyba wyślę je w góry ;)
- znikamy na chwilę,
jedziemy się "feriować",
dzieci przebierają nogami :)

do zobaczenia !









sobota, 14 stycznia 2017

Pozytywnie... od dziś :)


Trochę spadło mi na głowę -

niemiły wirus rozpanoszył się w domu,
samochód się zepsuł (laweta dopiero po weekendzie),
projekty z pracy i plany na ferie dzieci muszą się jakoś przetasować...

eh...

szukam jasnych stron :)
pozytywnego spojrzenia -
zaczęłam od nagłówka ;)

poza tym nocą zerkaliśmy z dziećmi na sarenki, które przyszły na kolację (śniadanie?),
zjadły chyba wszystko co im rozrzuciliśmy :)
była pełnia z jej magią i pięknem
i cisza muzykująca wiatrem,

tęsknię do wiosny...
zrobiłam sałatkę,
zamówiłam kredę do farb (będę mieszać, malować, zmieniać, już się cieszę :)
i zerkam na kalendarz - połowa stycznia -
można siać pelargonie!
potem jeszcze tylko rozsadzanie siewek,
pikowanie siewek,
przesadzanie,
hartowanie
i będzie maj! :)











poniedziałek, 9 stycznia 2017

Mróz czarodziej :)


Za oknem cisza drży błękitnie,
otula puszystym światłem kruche listki mrozu





"migotliwa koronka filigranowego listowia,
ażurowa gęstwina (...)
pełna szeptów, lśnień, kołysań"

("Sklepy cynamonowe" B.Schulz)
























spacerujemy,
zostawiamy jabłka, chleb i ziarna dla zwierząt,
bawimy się w zasnuwanie zimowego zmierzchu białymi chmurkami oddechów :)


















sobota, 7 stycznia 2017

Muzyczne cicho sza w ogrodzie :)


Cis to klawisz nad C
i słońce o tym wie,
przebiera promieniami po śnieżnej klawiaturze ogrodu
- dziś do śniadania sonata zimowa :)











Rozmowa dzieci:

"- Mamusia to poezjonistka :)
- mówi się poecistka :) "



czwartek, 5 stycznia 2017

Niebo jak niebieskie migdały


Żadnego mgieł snucia,
żadnego pohukiwania wiatrów -
biel śnieży się srebrzyście
- wieś cichości pełna,

mąż i dzieci wracają do domu,
mają w oczach błękit nieba :)






środa, 4 stycznia 2017

Odrobinka szaleństwa :)



Co się stało z Tatusia pianką? :)


 miałam ją we włosach, na rzęsach, na firance i w kawie :)

ale pachniała pięknie ;)







niedziela, 1 stycznia 2017

Marzenia





365 nowych dni,
365 nowych szans :)

w tym roku marzy mi się parę rzeczy...

chciałabym więcej czasu spędzać z dziećmi,
otaczać ich i siebie większym spokojem, prostotą i spojrzeniem "z przymrużeniem oka",
postanawiam mniej śpieszyć się - w zamian: "zanurzać się w chwile" i cieszyć z tego, co jest,
marzą mi się też podróże po Polsce - krótkie, rodzinne, nastrojowe - bardzo chciałabym, by się udały...

wszystkim Czytelnikom życzę pomyślności i spełnienia marzeń :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...