sobota, 14 stycznia 2017

Pozytywnie... od dziś :)


Trochę spadło mi na głowę -

niemiły wirus rozpanoszył się w domu,
samochód się zepsuł (laweta dopiero po weekendzie),
projekty z pracy i plany na ferie dzieci muszą się jakoś przetasować...

eh...

szukam jasnych stron :)
pozytywnego spojrzenia -
zaczęłam od nagłówka ;)

poza tym nocą zerkaliśmy z dziećmi na sarenki, które przyszły na kolację (śniadanie?),
zjadły chyba wszystko co im rozrzuciliśmy :)
była pełnia z jej magią i pięknem
i cisza muzykująca wiatrem,

tęsknię do wiosny...
zrobiłam sałatkę,
zamówiłam kredę do farb (będę mieszać, malować, zmieniać, już się cieszę :)
i zerkam na kalendarz - połowa stycznia -
można siać pelargonie!
potem jeszcze tylko rozsadzanie siewek,
pikowanie siewek,
przesadzanie,
hartowanie
i będzie maj! :)











12 komentarzy:

  1. pocieszę Cię, że nasz samochód nadal nie jeździ a służbowy zamarzł kilka razy bo to diesel a tu znów idą mrozy :)

    Znów malowanie będzie ??? przerażasz mnie :D

    Sałatki uwielbiam przybliżają do lata ... ehhhh czekam i czekam ... na tę wiosnę choć nie sadzę i nie sieję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mamy z tymi autami, mamy...

      otóż tak - będzie znów malowanie :D - tym razem chyba krzesła :), może przy okazji kilka ścian machnę ;)

      Miłego tygodnia!

      Usuń
  2. Optymistka :) i tak trzymaj.
    Na wiosnę chyba każdy czeka, my właśnie zdemolowaliśmy pomieszczenia u góry i będziemy działać.Pelargonię mam ukochaną jedną i robię z niej co roku rozsady. Jak spoglądam na kalendarz to radość mnie rozpiera, że już zaraz za chwilę marzec i będzie się działo :). Jednym słowem trochę słońca i już jestem pozytywnie nastawiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło mieć towarzysza do remontowych pomysłów! Można się wzajemnie zagrzewać do działania :D
      O pelargoniowych rozsadach myślę co roku - może tym razem...
      Miłego tygodnia! słonecznego! :)

      Usuń
  3. Dziękuję za ten post, za sarenki. Chociaż na wspomnienie moich, łezki poleciały mi z oczu.
    Podziwiam Cię za pelargonie. Ja już czekam na wysiew pomidorów, papryk...
    Byle do wiosny.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, byle do wiosny :)
      Dziękuję za miłe słowa i przykro mi z powodu sarenek...
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Madziu jak zdrowie Wam dopisze, to może pod koniec tygodnia wsiądziesz do pociągu z dzieciakami i nas odwiedzicie?
    Zapraszamy! Byłoby super!
    Zdrówka życzę!
    Pozdrawiam Was cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izuś! to bardzo miłe z Twojej strony ale wczoraj wieczorem właśnie, w przypływie wiary w lepsze, zdrowsze jutro zabukowaliśmy pokój w górach. Jeszcze raz dziękujemy - może następnym razem :) Uściski przesyłamy!

      Usuń
  5. Madziu my już od lipca mieszkamy w tym prawdziwym gniazdku na wsi. Tez mamy sarenki 😀 Ja dziś zainaugurowalam ferie malowaniem mebli farbami kredowymi 😉 Powolutku wracam do blogowania i jestem pełna wiary, że tym razem wytrwam w pisaniu 😊 Zdrówka Wam życzę i udanych ferii 😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę! To niesamowite! Już do Was lecę (cieszę się też wracasz do pisania) i wklejam blog do ulubionych. Wszystkiego najlepszego!

      Usuń
  6. Pozytywne myślenie ratowało mnie przez całe długie życie, w którym - jak wiadomo - raz pod górę, raz z góry. Bo każda chwila, i zła, i dobra przemija... Udanego pobytu w górach :-)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...