poniedziałek, 27 lutego 2017

4 powody do radości


Po wczorajszej wichurze powietrze przejrzyste jak ciekły kryształ,
światło bawi się kolorami















a ja radościami dnia:

- mogę odetchnąć - Kicia wróciła! (nie spałam całą noc martwiąc się gdzie się podziewała - pewnie się nie dowiem / ach te marcowe koty! - mój nawet z falstartem / ale ważne, że jest)

- w pracy byłam nieprzytomna, potem jednak wyszłam do ogrodu, ubrudziłam się ziemią tak jak lubię, posadziłam kilka mrozoodpornych bylin i jest mi błogo :) (do tego ta temperatura: 10 pachnących wiosną stopni - mm! :)

- skończyłam czytać "Słowika" Kristin Hannah - upłakałam się ale lektura była dla mnie pięknym przeżyciem,

- wzruszyłam się dziecięcym entuzjazmem do wspólnej nauki robienia na drutach i makramy :) - moi mali mistrzowie plecionek z Loom Bands zapalili się do nowego wyzwania - kupiliśmy druty, szydełka, sznurki i inne cudowności i przed nami godziny wspólnej zabawy :)

jak długo jeszcze będą chcieli dzielić ze mną hobby? nie wiem,
tym bardziej dziękuję losowi za ten czas :)





dobrej nocy





czwartek, 23 lutego 2017

Przedwiosenne inspiracje


"I think I need more fulfillness in my life" - takie zdanie przeczytałam ostatnio i przykuło moją uwagę,

bo ja chyba też :)

o artystyczne spełnienie mi chodzi
- ono zawsze dobrze robi na duszę :)

pisałam ostatnio o malowaniu,
w efekcie zamiast za pędzle złapałam za maszynę do szycia
a dziś marzy mi się makrama :)
nigdy się nią nie parałam,
jednak gdy oglądam zdjęcia, to strasznie mam ochotę spróbować,
mojej córeczce bardzo przydałaby się jaśniutka torebka,
zauroczyła mnie też firanka ze sznurków i dywanik
- pewnie wymagają mnóstwa pracy:






pochwalę się jakie popełniłam lalki:










trochę zabawy :)



czwartek, 16 lutego 2017

Dotyk chwili


Za oknem ogród skrzy się kroplami świtu,
odwilż :)
mokra, lśniąca, kryształowa,
piękna!

myślę o akwarelach -
nie umiem malować
ale w taki dzień jak dziś, rozcieńczony odwilżą i słońcem, mam wielką ochotę spróbować :)

kałuże powleczone są błękitem nieba,
upstrzone piankami chmur,
chłonę to wczesne przedwiośnie,
całkowicie zajęta odczuwaniem radości,

spacer w czasie odwilży działa jak kąpiel oczyszczająca,
nastawia tętno serca na ożywcze, ciepłem skropione uczucia i klaruje myśli :)









czwartek, 9 lutego 2017

Dziś w menu ciepłe książki :)


Ta zima jest zbyt zuchwała,
myślałam, że dni ciepłe idą, a tu minus siedem,

br,

czytam,
dużo czytam ostatnio,
taka korzyść z tej zimy, że fotele i koce milsze się wydają
i kuszące bardziej,
zanurzam się w ich przepastnych czeluściach z rozkoszą
i książką :)

jeśli ktoś lubi sagi i miłość ładnie w słowach ujętą to polecam:

Susan Howatch "Cashelmara",
Judith Lennox "Krok w nieznane"
Dorota Ponińska "Emilia" i pozostałe części,
Ałbena Grabowska "Stulecie Winnych",
wielką przyjemność sprawił mi też "Butik na Astor Place" Stephanie Lehmann,

słowa - "łagodny, oszukańczy balsam" jak mawia poeta :) - lubię je,
mają swą tajemniczą energię,
jako filolog, logopeda i psycholog - jestem do nich przywiązana ;)

a tu luty srogi - mróz skrzypi pod piórem i słowa drżą z zimna,

czym je rozgrzać?
nadzieją może? :)



 


 


czwartek, 2 lutego 2017

Miłe chwile


Za oknem białe świtanie
i cisza padającego śniegu...

- tak było o poranku,
nie minęło parę godzin a zrobiło się muzycznie:
sople zaczęły się skraplać,
a okna rozbłyskane słońcem odbijać echo śnieżnych lawin spadających z dachów,
ptaki ożywiły się, a koty z przeciąganiem powychodziły z ciepłych kątów,

ktoś ładnie powiedział:

"dziś aura w stanie płynnym -
trwa koncert na cztery rynny"

mam w ręce kosz z jabłkami, chlebem i pomidorkami,
idę dokarmić zwierzęta:

w przedbłękitną porę idę,
w przedzielony las,
tam gdzie budzi się z uśpienia
coś głęboko w nas,

po przedradość swoją idę,
już plucha po pas,
znów przedszczęściem mnie wypełni
przedwiosenny czas

- bo luty to już jakby przedświt przedwiośnia, prawda? :)









LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...