czwartek, 2 lutego 2017

Miłe chwile


Za oknem białe świtanie
i cisza padającego śniegu...

- tak było o poranku,
nie minęło parę godzin a zrobiło się muzycznie:
sople zaczęły się skraplać,
a okna rozbłyskane słońcem odbijać echo śnieżnych lawin spadających z dachów,
ptaki ożywiły się, a koty z przeciąganiem powychodziły z ciepłych kątów,

ktoś ładnie powiedział:

"dziś aura w stanie płynnym -
trwa koncert na cztery rynny"

mam w ręce kosz z jabłkami, chlebem i pomidorkami,
idę dokarmić zwierzęta:

w przedbłękitną porę idę,
w przedzielony las,
tam gdzie budzi się z uśpienia
coś głęboko w nas,

po przedradość swoją idę,
już plucha po pas,
znów przedszczęściem mnie wypełni
przedwiosenny czas

- bo luty to już jakby przedświt przedwiośnia, prawda? :)









12 komentarzy:

  1. Cudowne zdjęcia. Ten błękit śniegu jest zjawiskowy.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie - pozdrawiam miło :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Teraz, gdy to piszę, już pewnie jest :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm a kogóż Ty dokarmiasz pomidorkami koktajlowymi ??? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)

      mamy tu cały zwierzyniec: ptaków w bród, do tego lisy, sarny i dziki :)

      Usuń
    2. i ten zwierzyniec pomidory jada ??? serio serio ??

      Usuń
    3. ten zwierzyniec jada prawie wszystko :) jakie bym nie miała starszawe warzywa czy owoce (na które rodzina już trochę wybrzydza) - znikają :)

      Usuń
  4. zdecydowanie! i więcej słońca :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia! Chociaż nie powiem, że nie tęsknię za wiosną... Wiem, że mamy luty, ale nie mogę się doczekać marca/kwietnia, chociaż patrząc na ilość śniegu i temperatury, to wiosna może nadejść później, niż zwykle.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...