wtorek, 18 lipca 2017

Go and smell the roses :)


Mieszkam w ogrodzie,
w domu tylko sypiam
- lipcowa ja :)

posadziłam 30 tujek ( i choć miłe mi są idee bio-różnorodności, mam potrzebę odgrodzić się od widoku kanadyjskiej nawłoci i łoziny, które zdominowały łąkę za ogrodem, nie mówiąc o barszczu S., brr)

tujki są niewielkie ale nadzieja, że przyjmą się i będą rosły, wystarcza :)

gardening is the nicest way of gambling ;)

sadzę, plewię i wącham róże,

marzyłam o lipcu, spełniło się i chciałabym chłonąć każdą chwilę,
celebrować...
biegam z aparatem,
trochę piszę,
jednak wąchanie róż sprawdza się najlepiej :)









4 komentarze:

  1. Nasza markotna do tej pory róża po raz pierwszy wypuściła kwiaty i po raz pierwszy i ja mogę chłonąć zapach własnej róży, chociaż nie jest to mój ulubiony kwiat ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pamiętam radość z pierwszej kwitnącej róży: "yes! yes!! yes!!!!" :D

      Miłego dnia!

      Usuń
  2. Tuje to niezawodna bariera, też sobie sprawiłam na Młocinach, nie wiem, czy by mogła odgrodzić się nimi od nawłoci, chyba by mi było żal ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że z balkonu też ją ładnie widać ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...