wtorek, 2 stycznia 2018

Pod zimowym księżycem


Księżyc mi pełnią zmysły rozsrebrza,
wchodzę w jego noc
jak w morze...
nie zasnę dzisiaj...



rok 2018 rozpoczyna się pełnią,
styczeń 2018 będzie miał dwie pełnie... blue moon time...
zapowiada się niezwykły rok :)


sobota, 30 grudnia 2017

Rok na zdjęciach i życzenia

Za chwilę skończy się 2017 rok
- życzę wszystkim, by 2018 przyniósł spełnienie marzeń,
by mijał w zdrowiu i dobrych nastrojach,
życzę także, by jutrzejsza, sylwestrowa noc - była niezapomniana - piękna i pełna magii :)

pisałam ostatnio o minionym roku, o tym, ile mu zawdzięczam,
dziś kilka kolaży :)


















































piątek, 22 grudnia 2017

Świąteczna metamorfoza kominka


Przemalowałam kominek na biało :)




trochę mnie to pracy kosztowało - nałożyłam farbę w sprayu żaroodporną (białą, lecz słabo kryjącą), następnie emalię do drewna i metalu - śnieżną biel, która pokryła kamień idealnie ale to jeszcze nie było to - na koniec nałożyłam warstwę lateksową z domieszką kredy (dla miłej w dotyku - gładkiej powierzchni)

zrobiło się inaczej :)
kominek jakby odrobinę zmalał i chyba bardziej pasuje do wnętrza
- poprzestanę na razie na tym etapie - w przyszłym roku może pomaluję resztę elementów -
tymczasem mam trochę dość - będę cieszyć oko tym, co jest :)

powoli kończymy z dekorowaniem domu, jeszcze tylko pakowanie prezentów i pora zabierać się za gotowanie,
życzę wszystkim miłych przygotowań :)











środa, 20 grudnia 2017

Wspominam rok 2017


"- Mój balkon graniczy z niebem
- jak każdy"

- lubię te słowa :)
wychodzę na balkon pomyśleć, zapatrzeć się w przestrzeń
i wtedy wracają:
... mój balkon graniczy z niebem...




dziś na balkonie - i nie tylko - w kuchni, w pokoju, przy kominku, wspominam rok 2017...

... trochę pozmieniałam w moim życiu,
przede wszystkim dopuściłam do głosu więcej marzeń,
a to za sprawą postanowienia, że codziennie wygospodaruję czas na relaks
- już dość przemęczenia,
koniec, kropka

i potoczyło się...

chciałam zacząć żyć wolniej - zaczęłam,
chciałam mieć więcej czasu dla dzieci
i by one miały więcej czasu dla siebie
- udało się - skorzystaliśmy z możliwości przejścia na edukację domową,
chciałam wypróbować mindfulness - wypróbowałam,
chciałam praktykować wdzięczność - praktykowałam
i przy okazji odrobinę minimalizmu wprowadziłam
... rok wypełniony dobrą energią...


czy potrzeba było amerykańskiego "mindfulness", bym obdarzyła uwagą ideę uważności?
i minimalizmu, bym dostrzegła urodę prostoty?
i słów: "be grateful", bym pielęgnowała w sobie wdzięczność wobec drobnych zdarzeń,
może...
a może te wartości przemówiły do mnie, bo do nich dojrzałam?
(a może byłam na tyle wypoczęta, by zacząć zawracać sobie nimi głowę?)

- uważność - szukanie drobnych radości, zmieniło moją percepcję -
z biernej (z domieszką czynnej) - na czynną (z domieszką biernej ;)
uważność jest aktywnym wypatrywaniem,
zaangażowaniem,
jest zabawą, która zatrzymuje czas,
przenosi w inne wymiary,
rozwija skupienie,
daje poczucie obfitości dobrodziejstw,
uspokaja,

chciałam przekazać ją dzieciom i zmienić ich naukę w przygodę,
wspólną,
i tak zmieniło się moje podejście do edukacji
- ważniejsze stały się wspomnienia z naszych domowo-muzealno-przyrodniczych lekcji,
niż ocena, którą dostaną,
stałam się zwolennikiem psychologii zorientowanej na rozwój,
nie na wynik,

cieszy mnie, że to się dzieje
i że to wspomnienie pauzy, urlopu od systemu
- poczucie, że można próbować inaczej -
zostanie z nimi na zawsze,

wielkie wrażenie wywarł na mnie film "Alfabet"



prezentacje na TEDx:










opowieści z Summerhill czy Sudbury Valey,
były i są dla mnie inspiracją,

także mnie zmieniającą:
zakochałam się w ukulele,
zapałałam pasją do makramy,
zaczytuję się w książkach o prostym życiu bliżej natury,
dużo szyję (mam ochotę odziać dom w len
- moja Kicia jest tym pomysłem zachwycona
- gdy tylko zauważy leżący na podłodze skrawek -
kładzie się na nim, bawi, zaczepia - nie wiedziałam, że tak lubi len :)

myślę jeszcze o słowach, które w tym roku były mi szczególnie bliskie:

"Happiness is an inside job"
"You are always one decision away from a totally different life"
"Follow your dreams - they know the way"
"We all have two lives - the second one starts when we realize we only have one"
"Health is not just about what we are eating - it's also about what we are thinking and saying"
i mój ulubiony fragment: "Today is a beautiful day - I haven't seen this one before" :)

... wdzięczność...
obracam czasem kota ogonem,
by znaleźć coś, za co mogę być wdzięczna
ale lubię to obracanie...
czyni życie milszym, prostszym,
a i dzieci - jakby mniej wyczekują zdarzeń
- cieszą się tym - co jest :)

uczymy się żyć chwilą
- dzięki Ci 2017 :)


sobota, 16 grudnia 2017

Strofki o kotku


Za oknem miękki mrok,
w domu cisza, kominek i blask,
godziny pachną ciastem i herbatą,
co ty na to?
kotku, co ty na to?

czy opowiesz mi nocą o czym gwiazdy migocą?
czy przyniesiesz śniegu na wąsach?
taką porę zimową miło odkryć na nowo,
rozkołysać w przytuleniach i pląsach...




cudnie mi dziś - mam z powrotem moje autko :)


wtorek, 12 grudnia 2017

Chwile wglądu


"Matematyka dostarcza mi doznań estetycznych"
- takie zdanie przeczytałam kiedyś i oniemiałam :)
- to tak się da?!
pewne konstrukcje myślowe nigdy nie zagościły w mym umyśle
i raczej nie miałyby szans,
gdyby nie fakt, że ktoś jednak czegoś takiego doświadcza i to na serio :)

rozpoczynając przygodę z ED wiedziałam, że będę się z dziećmi dużo uczyć,
(nie przypuszczałam wprawdzie, że aż tyle)
i po czternastu tygodniach mam wrażenie, że jestem trochę inna
- zapuszczam się w intelektualne manowce,
czasem na długo odłączam się od spraw doczesnych
i miewam uczucia jakby dopiero teraz pewne obszary mózgu zaczęły się ze sobą komunikować
- bardzo to odświeżające ;)

miewam chwile olśnienia: "ach więc to tak!",
wybiegam sobie w fantazje o nauce,
no i ta matematyka - zaczyna ekscytować -
coś na kształt mentalnego mrowienia i momentów euforii :)

bywają wyzwania... nerwowe,
gdzie chwile się chwieją i ja z nimi
ale to skądinąd też jest emocjonujące,
jak przygody na krawędzi, tylko bez wyruszania z domu ;)

kiedyś myślałam: "czym by tu myśli uskrzydlić?"
- teraz same się skrzydlą ;)




poniedziałek, 11 grudnia 2017

Pudełko z niespodzianką


Grudzień mija nam urodzinowo-imieninowo - każdy pomysł na prezent jest na wagę złota :)
- szukamy inspiracji, zwłaszcza "do it yourself" i cieszymy się, gdy coś nam wychodzi,
 na jednej ze stron znalazłam motto: "Craft your stress away" - to działa :)
- przy pudełku ze słodkościami, gdy przyszła pora wymyślać bileciki,
moi mili zaśmiewali się do łez - miły czas :)









czwartek, 7 grudnia 2017

Oswajam smutki słowami


Stało się co się stało
- samochód w naprawie (o mały włos byłaby szkoda całkowita),
ja chora (wirusy wykorzystały mój słabszy moment)
i obolała
ale liżę rany
i szukam jasnych stron,
było trochę łez i złości i lęku
ale wszystko przeplatane lepszymi chwilami
- ten smutek nie trwa 24 godziny na dobę,
dzieci widzą mnie jak zmagam się z sytuacją,
jak dzielnie boje toczę i jak się nie poddaję
i to jest chyba jedna z lepszych rzeczy,
jakie mi się ostatnio udały ;)
- staram się być ilustracją rad, które im zwykłam prawić:
nie ma się co przejmować,
ważne, żebyśmy zdrowi byli,
poza tym wszystko przemija,
nawet najdłuższa żmija ;)

(gdy to piszę - K. właśnie rozmawia ze swym komputerem i słyszę mechaniczny głos: "I can't cope with that right now but I'm learning every day" - oto postawa, której mi potrzeba ;)





dla poprawy samopoczucia dekorujemy dom na Święta i zwiedzamy z dziećmi dzieła miejskiej architektury (moi mili marzą aktualnie o zostaniu architektami) - poniżej Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach i Dni Nauki:





sobota, 2 grudnia 2017

Łut szczęścia


Szczęście jest czasem śmiałe,
a czasem nieśmiałe -
czeka na przychylne spojrzenie,
na zachętę,
wypatruje okazji,
wierzy w uśmiechy losu
i liczy na łut nas :)

pomogłam mojemu szczęściu i
pozbierałam się
- miałam wypadek samochodowy,
nic poważnego mi się nie stało
- autu tak
i trudne mam teraz chwile
... życie...




środa, 22 listopada 2017

Passionate about living


Porwie, zbałamuci,
rozpali, uskrzydli,
pomoże zapomnieć o całym świecie
sprawiając jednocześnie, że świat wyda się wspaniałym miejscem...

- pasja...

mieć pasję to jak mieć prywatną wyspę
- świat zmęczy - hyc na wyspę,
świat znudzi - hyc,
świat zasmuci - hyc
... hyc, hyc, hyc :)

można też równolegle kroczyć jedną nogą tam, drugą tu
- mieć tajemniczy uśmiech na twarzy i lekko błędny wzrok
(chyba sama mam tak ostatnio - dzięki ukulele :)

podatność na pasje - czy jest coś takiego?
a odporność?
br! lepiej nie myśleć

jak ją wzbudzić?
czy ziarenko pasji samo wzrasta, jeśli trafi na właściwy grunt?
i czym jest właściwy grunt - talentem? otwartością? głodem wrażeń?
czy potrzeba nauczyciela - mistrza -
kogoś, kto podpowie i zachwyci?
może...
mało kto sam z siebie zostaje pasjonatem szachów,
sztuczek magicznych,
legend arturiańskich,
scrapbookingu,
tańca z ogniem
czy jogi...

z pasją jest chyba trochę jak z miłością
- łut szczęścia bardzo się przydaje :)

a Wy Drodzy Czytelnicy? jak natrafiliście na swoje pasje? i ile "wysp" macie? :)






poniedziałek, 20 listopada 2017

Małymi kroczkami


Przypływy i odpływy...
czas witalności, obfitości doznań
i czas uspokojenia, kiedy żywioły cofają się i odsłaniają to, co pod spodem...
kamyki, muszle, skarby...

tak widzę jesień -
zanim nadejdzie kolejny przypływ mocy i wrażeń,
pewnie nie prędzej niż w marcu,
można pochylić się nad tym, co odkryte :)

w tym roku znalazłam kilka trosk,
którymi muszę się zająć, by przestały boleć
i kilka dobrze rokujących marzeń :)

ale zajmę się wszystkim powolutku,
małymi kroczkami,
są tak małe, że nie wzbudzą zniechęcenia
- małe kroczki z odrobinką starań, bez nadmiaru wizji,
chwilka dziennie,
w sam raz, by coś się się zadziało, a nie zmęczyło :)





piątek, 17 listopada 2017

Listopadowa radość


"Szczęście...
ono wyskoczy nagle światełkiem na liściu"

... tęczą po deszczu,
dziecięcym śmiechem,

chwilą muzyczną,
ciszą liryczną,
porą magiczną :)

nie znasz dnia ani godziny :)

dałam się oczarować i nie żałuję -
w nasze życie wkroczyło ukulele i przemienia nas, spokojnych i przewidywalnych, w dzikusów :)

nie wiedziałam,
nie znałam,
a to tyle radości!

mamy je na chwilę ale Mikołaj przebąkiwał, że są szanse - jeśli się dobrze sprawimy oczywiście - byśmy mieli własne!
- własne cztery struny i maleńkie muzyczne pudełeczko,
a z nim, mmm... szaleństwo :)

nastawiamy się na pilną naukę,
na niepoddawanie się kaprysom talentu  / ;) /
na wspólne muzykowanie i śmichy chichy :)





our favourite ukulele songs:










sobota, 11 listopada 2017

Szyjemy kolory po niemiecku :)


Marzyliśmy sobie, że na edukacji domowej będziemy robić dużo eksperymentów i robótek,
moi mili mieli dziś ochotę na coś manualnego
- może nauka szycia?

uczyliśmy się ostatnio kolorów po niemiecku
- zostały narysowane,
dziś przybyło im trochę ciałka :)




















wtorek, 7 listopada 2017

Home therapy


Wieczorami, po pracy,
schowana w fotelu,
nakryta kocem odpływam...
latem domem mym świat
teraz światem mym dom
i ja,
zanurzam się w sobie głębiej,
szukam pogody, siły,
ile słońca i świata zaprosiłam do siebie
tyle mam...





niedziela, 5 listopada 2017

O zapachach mów do mnie jeszcze...


Chciałabym pachnieć wiatrem
i mgłą odrobinę,
herbatą przy ognisku, dymem,
jesiennym świtem...

proszę spróbować ambry
- powiedziała miła pani,
gęstej, drzewnej,
z kroplą żywicy i miodu
albo wanilią i kremowym ylang - ylang,

piękne ale dziękuję - a to?
- to nuty wodne: mgła nad jeziorem, mech dębowy
a tu tonka, rum i wędzone śliwki...

mogłabym tak słuchać ...
flakoniki pełne nastrojów :)

przemyślę,
tymczasem zostanę w zapachu tych słów
i spaceru :)











niedziela, 29 października 2017

Malta w październiku


Oddam się w dobre ręce -
pod powiekami mam błękit nieba,
krok mam lekki, roztańczony wiatrem,
ramiona me ciepłe od słońca
a dusza od wzruszeń drżąca :)

































czwartek, 19 października 2017

Jesienna podróż


Po dzisiejszym spacerze spotkała nas miła niespodzianka
- K., na co dzień bardzo zajęty, czekał na nas z dobrymi wieściami:
zamknął wielki projekt w pracy i porywa nas gdzieś w ciepłe miejsce
- potrzebuje odetchnąć :)

cieszymy się razem z nim,
gratulujemy,
pakujemy się,
zabieramy książki
i lecimy!












środa, 18 października 2017

Dni mocy :)


To nie jesień - to festiwal jesieni :)
dni pełne darów
- wydaje się, iż można by wziąć wszystko do ręki,
nawet zapasy porobić :)

barwy ciepłe i miękkie jak przytulne szale,
zapachy we wszystkich odcieniach radości,
słońce świeże, prosto z bezchmurnego nieba :)

nasze przejażdżki rowerowe coraz dłuższe,
buszujemy w parkowych liściach,
biegamy po plaży z kaczkami,
śledzimy ptaki w tataraku,
po powrocie wyglądamy jak dzieła sztuki:
zmierzwiony włos, różowy nos,
w kieszeniach kępy zatrwianu :)









LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...